niedziela, 19 lutego 2012

Lena i Daniel

Śliczne miejsce, piękny stary kościół w Krzeszówku, no i dobrze mi znana para :-)


2 komentarze:

  1. Wyobrażacie sobie fotografa, który jadąc wąską, krętą, dziurawą, leśną ścieżką jedną ręką trzyma kierownicę a drugą chwyta za aparat… bo wie, że zdjęcie które zrobi w tej sekundzie będzie bardzo dobre… Więc ryzykuje i naciska migawkę… Tak powstało ostatnie zdjęcie we wpisie Lena i Daniel. (Wojt ryzykował wiele bo w aucie była jeszcze Aga i Franek) Właśnie takiego fotografa życzę wszystkim parą… fotografa który za wszelką cenę będzie chciał zrobić jak najlepsze zdjęcia a nie tylko wziąć pieniądze i odbębnić kolejny ślub… Fotografa, który ma oko i każde jego zdjęcie uwiecznia chwilę a wygląda jakby było bardzo dobrze przemyślane przez wiele minut.

    P. S. Do naszego albumu ślubnego zrobionego przez Wojtka sięgamy wiele razy w ciągu roku, chwalimy się nim praktycznie wszystkim i wszyscy zazdroszczą nam zdjęć i tej pięknej pamiątki. A my za każdym razem gdy go oglądamy odnajdujemy na zdjęciach zawsze coś nowego. Dziękujemy Wojtku za kawał dobrej roboty.

    P.S.2. Jako, że sami troszkę bawimy się fotografią strasznie bałam się kto będzie robił nam zdjęcia ślubne, żeby tego nie zepsuł, żebym potem nie płakała całe życie. No i dzięki Bogu na świecie pojawił się Wojtek. Dziękuje jeszcze raz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za miłe słowa. Starałem się :-) Dobre zdjęcia ślubne powstają wtedy kiedy fotograf nie jest traktowany jak ktoś kto przeszkadza. Fotograf ma być niezauważany. Dla dobrego efektu potrzebna jest współpraca, u Was wszystko to było. Jeśli para chce mieć dobre zdjęcia, to będzie je miała. Pięćdziesiąt procent sukcesu to praca fotografa, drugie pięćdziesiąt, to zasługa wszystkich tych którzy są tego dnia fotografowani.
    Dzięki za dobrą współpracę :-)

    OdpowiedzUsuń